Hej! Planuję w nowym domu "gruntówkę" i reku, żeby nie tracić ciepła, ale naczytałam się w sieci tylu teorii spiskowych, że teraz mam spore obawy. Podobno w domach z rekuperacją jest duszno, a powietrze jest „stojące”. Serio jest aż tak źle? Czy to po prostu kwestia złego ustawienia instalacji? Napiszcie proszę, jak Wam się mieszka z takim systemem. Żałujecie inwestycji, czy wręcz przeciwnie - nie zamienilibyście tego na zwykłe kominy? Będę wdzięczna za szczere opinie „użytkowników”, a nie sprzedawców.

Duchota jest jak się dom przegrzeje od słońca przy dużych oknach i fakt, nawet na trybie wietrzenie rekuperacja nie da efektu przeciągu/ wiatru jak z otwartych okien po przeciwnych stronach domu. Tylko jak na dworze nie ma wiatru to tym bardziej nie przewietrzysz oknami. Przy dobrze dobranej rekuperacji jest efekt świeżego powietrza w domu bez zaduchu po nocy. Wilgoć z łazienki czy prania jest ładnie wyciągana. Nieprzyjemne zapachy też możesz sprawnie wywietrzyć bez wychładzania temperatury. Nie zbiera się wilgoć na oknach. Jeśli boisz się zaduchu, to zaplanuj od razu klimatyzację choćby jedną mocniejszą na piętro. No i jak wymieniasz filtry regularnie, to nie wpadają ci do domu pyłki czy smród z dworu. Mogę też od siebie polecić firmę, która może zamontować urządzenie
https://aquaex.pl/